Blog

Bardzo dużo pracuję. Na początku myślałam, że to normalne. Początki własnego biznesu zawsze są trudne – mówiłam sobie. Tylko że… minęło 10 lat. A pracy nie ubyło. Wręcz przeciwnie – zaczęła pączkować.
Sezon na kiszenie w pełni. Osobiście poszłam w ogórki i to nie tylko małosolne. Regularnie doglądam mojej kolekcji słoików. Bo choć kiszenie wydaje się proste, to jednak wymaga pewnego know-how, żeby nie było strat.
„Aga, nagadaj mi, żebym miała siłę postawić się temu zarządowi.” Takie zlecenia to wcale nie rzadkość. Wręcz przeciwnie, wracają jak refren. Zarządy właścicielskie wspólnot mieszkaniowych to twardy orzech do zgryzienia dla wielu zarządców.
Czy można windykować odczyty? Bywa i tak…! Zdobycie kompletu odczytów to czasem spory wyczyn. Przełom czerwca i lipca to w biurach zarządzania nieruchomościami czas intensywnej pracy, która hasłowo kręci się wokół rozliczeń mediów.
– Jak to możliwe, że ten w miarę nowy budynek ma aż taki kredyt? – zapytałam członka zarządu sporej wspólnoty mieszkaniowej. –Bo my, Pani Agnieszko, mamy po prostu pecha! Czego się nie dotkniemy, to problemy. Zaczęło się od drobnego remontu balkonów – miało być szybko, tanio, z polecenia. A potem...
2 godziny i 15 minut – tyle zajęło mi ostatnio załatwienie drobnej sprawy w ZUS. A miało być tak szybko! W planie dnia przewidziałam na to 5 minut: zalogować się, kliknąć trzy razy, gotowe. Co więc poszło nie tak?
Życie potrafi pisać zaskakujące scenariusze nawet po godzinach. Mimo, że od tych wydarzeń upłynęło już sporo czasu, to jakoś siedzą w mojej głowie. Rzecz dzieje się podczas autokarowej wycieczki z grupą złożoną głównie z przypadkowych osób. Wyłania się w niej szybko “gwiazda” – emerytowany Pan Gienio.
„Nasza mama ma najwięcej kluczy na świecie!”- z dumą tłumaczyły rówieśnikom moje dzieci. 🔑 Tak sobie myślę, że bycie mamą i praca w zarządzaniu nieruchomościami to nie lada wyzwanie. Ale też świetna szkoła życia także dla dzieci.
Możemy próbować zaklinać rzeczywistość, ale prawda jest taka, że zarządzając nieruchomościami zarządzamy... budynkami. Prawdziwymi, takimi z krwi i kości... a właściwie z betonu, pustaków, stropów żelbetowych, nadproży, ław...