Lipiec w Strefie Zarządcy to czas podsumowań i przygotowań do nowego sezonu szkoleniowego, który zacznie się we wrześniu. Wiesz, co pojawia się jak refren w znakomitej większości ankiet poszkoleniowych?
„Super praktyczne szkolenie z dużą ilością przykładów. Dziękuję!”
„Duża ilość ćwiczeń, które dotyczą naszej branży. To było dla mnie ważne”.
„Wychodzę ze szkolenia wzmocniona i choć sporo pracy przede mną, to wiem nad czym mam pracować.”
Bardzo mnie to cieszy i motywuje do dalszej pracy.
Natomiast dzisiaj chcę poruszyć jeden ważny wątek, który kryje się w tym pytaniu:
Czy trener nie znający branży zarządzania nieruchomościami, może prowadzić warsztat z komunikacji czy organizacji pracy?
Oczywiście!
Warto tylko dodać, że z tego, co słyszę, to czasem różnie to wychodzi.
Często bowiem taki trener jednego dnia mówi do sprzedawców, drugiego do managerów z korporacji, a potem próbuje przełożyć te same zasady na rzeczywistość, o której ma mgliste pojęcie. Bo komuś z zewnątrz zarządzanie nieruchomościami kojarzy się po prostu z płaceniem czynszu.
W trakcie szkolenia używa niewłaściwych słów, nie zna naszego kontekstu i tak naprawdę nie do końca rozumie sytuację szkolonej grupy.
Co mówi doświadczenie?
Oto fragment rozmowy poszkoleniowej z przedstawicielami firmy , która przeszła szkolenie w Strefie Zarządcy” w temacie obsługi wymagającego klienta, a wcześniej jej pracownicy byli już szkoleni w tym temacie przez trenera spoza branży:
„Miałam wrażenie, że on (trener) nie spotkał TEGO klienta, z którym my się mierzymy na co dzień, nie rozumiał naszego kontekstu. Trochę było tak, że my mu to przez całe szkolenie tłumaczyliśmy, a on ciągle mniej lub bardziej się dziwił. Było przy tym dużo śmiechu. Bardzo się starał, atmosfera była świetna, jednak mieliśmy mieszane wrażenia „po”.
A Ty weszłaś na szkolenie i spokojnie powiedziałaś, że pracowałaś z TAKIMI klientami przez ponad 20 lat. Od razu przeszliśmy do sedna. Używałaś naszego języka i my od razu Ci uwierzyliśmy. No i dałaś nam rozwiązania, które zadziałały u Ciebie w praktyce. To była dla nas kolosalna zmiana. Takiego porozumienia nie mieliśmy z poprzednim trenerem”.
Bo może być prościej
Dlatego myślę, że bycie na szkoleniu, które w 100% osadzone jest w branży zarządzania nieruchomościami i realiach tej pracy, to wielka ulga (nie trzeba wciąż opowiadać, jak jest), komfort i przede wszystkim olbrzymie korzyści.
Zainteresowanych zapraszam do kontaktu w sprawie dedykowanych szkoleń dla branży zarządzania nieruchomośćiami! Grafik na jesień właśnie się układa.
pozdrawiam
Agnieszka Gędłek



